- INFORMACJE WSTĘPNE
- Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall jako reportaż
- BOHATEROWIE
- Główny głos opowieści: Marek Edelman
- MOTYWY
Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall jako reportaż
Dzieło Krall w wielu miejscach świadomie przekracza granice klasycznego reportażu. Tematyka Holokaustu, jako doświadczenie graniczne, wymusiła na autorce przełamanie konwencji. Utwór Krall nie ogranicza się do relacjonowania faktów; dąży do formułowania prawd uniwersalnych, ukazując głębsze pokłady doświadczeń pokoleniowych i docierając do pewnej filozofii życia i umierania, czego prosty zapis faktograficzny nie byłby w stanie udźwignąć. Ta gatunkowa niejednoznaczność nie jest słabością, lecz przemyślaną strategią artystyczną, która umożliwia oddanie hołdu faktom, jednocześnie nadając im wymiar uniwersalny i estetyczny.
NARRATOR
Rola Hanny Krall w Zdążyć przed Panem Bogiem nie tylko słuchaczką, ale i współtwórczynią narracji.
Autorka stosuje metody reporterskie nacechowane dążeniem do absolutnej wiarygodności. Nie wystarcza jej relacja „z jednych ust”. Drobiazgowo sprawdza fakty, szukając potwierdzenia u innych świadków i w dokumentach. Jej reporterska sumienność prowadzi ją do klasztoru karmelitanek w Warszawie, by zweryfikować udział zakonu w dostarczaniu broni do getta, czy do korespondencji z doktor Goliborską w celu poszerzenia wiedzy na temat badań nad chorobą głodową. Dzięki temu książka staje się nie tylko zapisem wywiadu z Edelmanem, ale także zbiorem własnych sprawozdań Krall, co pogłębia jej wiarygodność.
Kluczowym elementem warsztatu reporterki są komentarze odautorskie, które pełnią różnorodne, strategiczne funkcje w narracji. Służą porządkowaniu wiedzy czytelnika („czy nie najwyższy czas na odrobinę porządku?”), orientowaniu go w fabule („Uwaga. Profesor wprowadza teraz nową postać…”) czy ujawnianiu zabiegów dziennikarskich („Warto by zdynamizować naszą opowieść”).
W bezpośredniej rozmowie z Markiem Edelmanem Krall, choć pozornie jest pasywną słuchaczką, w rzeczywistości umiejętnie steruje dialogiem. Zadaje podchwytliwe, przewrotne pytania, które odsłaniają motywy działania bohatera. Potrafi przełamać jego milczenie i powrócić do przerwanego wątku, unikając przy tym patosu i moralizatorstwa. Jej rzeczowość i skupienie na faktach pozwalają wydobyć z opowieści Edelmana to, co najistotniejsze – obraz okrucieństwa, cierpienia i walki o godną śmierć, oddany bez zbędnych ornamentów.
KOMPOZYCJA
Pozorna chaotyczność, fragmentaryczność i nielinearność narracji nie są wynikiem przypadku, lecz przemyślanym zabiegiem artystycznym. Struktura ta odzwierciedla naturę traumatycznej pamięci, która nie poddaje się chronologicznemu porządkowi, a jednocześnie angażuje czytelnika w proces aktywnego odtwarzania historii.
Formalnie utwór podzielony jest na 14 wyodrębnionych graficznie części. Nie są to tradycyjne rozdziały, lecz zestaw różnych form podawczych, obejmujący dialogi, opowiadania, raporty, fragmenty pracy naukowej oraz, co niezwykle istotne, relacje odautorskie. Taka mozaikowa budowa przełamuje monotonię jednolitej narracji i pozwala na ukazanie opisywanych wydarzeń z wielu perspektyw.
Nielinearny i fragmentaryczny układ zdarzeń sprawia, że lektura przypomina „zabawę szaradziarską”. Czytelnik jest zmuszany do aktywnego uczestnictwa – musi samodzielnie łączyć fakty, dobudowywać brakujące ogniwa wiedzy i odkrywać ukryte aluzje. Taka konstrukcja doskonale oddaje chaotyczny, rwany charakter wspomnień samego Edelmana, dla którego historia powstania nie jest linearnym procesem, lecz, jak sam to określa, „zlepkiem straszliwych scen, a nie historią z podręcznika”.
Szczególne znaczenie mają dwa kluczowe zabiegi kompozycyjne, które świadczą o mistrzostwie Hanny Krall:
Ukrycie tożsamości bohatera na początku utworu: W początkowych fragmentach rozmówca reporterki pozostaje anonimowy. Ten zabieg potęguje zaciekawienie czytelnika, a jednocześnie obiektywizuje wypowiedź, skupiając uwagę na samym świadectwie, a nie na sławie czy statusie bohatera. Dopiero stopniowo odkrywamy jego tożsamość, co wzmacnia dramatyzm opowieści.
Lapidarna puenta (1 : 400 000): Utwór kończy się zestawieniem dwóch liczb, które stanowi wstrząsającą syntezę ideowej wymowy całości. Relacja jednego ocalałego człowieka do czterystu tysięcy zamordowanych, przedstawiona w formie suchego, matematycznego zapisu, uderza z ogromną siłą. Bez żadnych moralizujących uwag czy patetycznych podsumowań, Krall ukazuje ogrom tragedii i sens walki o każde pojedyncze życie.
