1. INFORMACJE WSTĘPNE
  2. Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall jako reportaż
  3. BOHATEROWIE
  4. Główny głos opowieści: Marek Edelman
  5. MOTYWY

MOTYWY

Kluczowe motywy, które sprawiają, że książka jest tak poruszająca i ważna: wszechobecną śmierć, zdemitologizowane bohaterstwo, trudną pamięć oraz symboliczny wyścig z Panem Bogiem, który łączy wojnę z medycyną. Zrozumienie, jak te cztery motywy splatają się ze sobą, jest kluczem do pełnej interpretacji tego niezwykłego reportażu.

Śmierć i cierpienie

Śmierć i cierpienie są w książce wszechobecne, ale ukazane w sposób złożony i niejednoznaczny. W nieludzkich warunkach getta samo pojęcie śmierci uległo przewartościowaniu. Nie chodziło już tylko o przeżycie, ale o jak się umiera, co prowadziło do ekstremalnie trudnych wyborów moralnych.

Wybór sposobu umierania: w obliczu nieuniknionej zagłady, głównym dylematem bojowników z getta nie był wybór między życiem a śmiercią, ale wybór sposobu umierania. Walka zbrojna, choć z góry skazana na klęskę, dawała poczucie godności i była świadomym aktem sprzeciwu wobec losu narzuconego przez oprawców. Jak tłumaczy Edelman, ten wybór był także odpowiedzią na oczekiwania świata.

„Większość była za powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią w ręku jest piękniejsze niż bez broni”

Trudne wybory moralne w obliczu śmierci: w warunkach getta tradycyjne normy moralne przestały obowiązywać. Bohaterowie stawali przed decyzjami, których nie da się ocenić z perspektywy czasów pokoju. Poniższa tabela ilustruje kilka z tych tragicznych dylematów.

Przykład postaci/sytuacjiMoralny wymiar wyboru
Pielęgniarki w szpitaluOpisane w książce pielęgniarki i lekarki podały dzieciom cyjanek, aby oszczędzić im strachu i cierpienia śmierci w komorach gazowych Treblinki. Był to ostateczny akt miłosierdzia, który jednocześnie wymagał od nich odebrania życia niewinnym istotom.
Pola LifszycHistoria Poli jest symbolem poświęcenia i miłości. Mimo że miała szansę na ucieczkę i ocalenie (była młoda, ładna i nie wyglądała na Żydówkę), dobrowolnie wróciła do matki, by razem z nią wsiąść do wagonu jadącego na śmierć. Edelman świadomie przeciwstawia jej historię powszechnie znanemu bohaterstwu Janusza Korczaka. Pyta, dlaczego świat pamięta o wielkich symbolach, a zapomina o cichym, indywidualnym poświęceniu młodej dziewczyny, która dla miłości do matki odrzuciła szansę na ocalenie.
„Dobra śmierć”W warunkach getta zapewnienie komuś spokojnej, godnej śmierci było najwyższą formą pomocy i człowieczeństwa. Jak mówi jedna z bohaterek, Celina, był to akt ostatecznej troski:  „Czy wolno zapewnić dobrą śmierć – o to pytasz? Bez strachu.. Bez poniżenia… Co więcej człowiek może uczynić dla człowieka, niż pomóc mu umrzeć.”

Te skrajne decyzje dotyczące życia i śmierci zmuszają do ponownego przemyślenia, czym tak naprawdę jest bohaterstwo.

Bohaterstwo zdemitologizowane – Kto jest prawdziwym bohaterem?

Mapa myśli podsumowująca główne tematy związane z lekturą

Marek Edelman konsekwentnie dekonstruuje tradycyjny, pomnikowy obraz bohatera. W jego opowieści heroizm w czasach Zagłady przybierał różne, często nieoczywiste formy. Nie zawsze wiązał się z walką zbrojną, a jego definicja wykraczała daleko poza utarte schematy.

Odrzucenie mitu bohatera-wojownika – Edelman kwestionuje utarty wizerunek bohaterstwa, pokazując, że decyzja o powstaniu była złożona i częściowo wynikała z presji społecznych wyobrażeń.

• Strzelanie jako symbol: Walka zbrojna została podjęta nie tylko z chęci zemsty, ale również dlatego, że świat utożsamia bohaterstwo ze strzelaniem. Był to gest wykonany nie dla Niemców, ale dla „innego świata”, dla całej ludzkości, aby pokazać, że Żydzi nie idą na śmierć w milczeniu.

• Demistyfikacja przywódców: Edelman odziera przywódców powstania z spiżowego nimbu. Opowiada o Mordechaju Anielewiczu, który przed wojną pomagał matce w handlu, malując skrzela rybom na czerwono, by wyglądały na świeże. Ten szczegół pokazuje, że liderzy zrywu byli, jak podkreśla Edelman, „zwykłymi, skromnymi ludźmi, nie obdarzonymi przez los żadnymi szczególnymi darami”, a nie postaciami z legendy.

Cichy heroizm zwykłych ludzi – Według Edelmana prawdziwymi bohaterami często stawali się „zwykli, skromni ludzie”, których czyny nie zapisały się na kartach wielkiej historii, ale stanowiły najwyższy akt człowieczeństwa.

  • Lekarze badający głód: W nieludzkich warunkach getta grupa lekarzy, w tym doktor Teodozja Goliborska, prowadziła szczegółowe badania naukowe nad chorobą głodową. Ich praca, prowadzona w obliczu własnej śmierci głodowej, była nie tylko aktem naukowym, ale formą walki o prawdę i godność, a także próbą pozostawienia świadectwa dla przyszłych pokoleń.
  • Michał Klepfisz: Inżynier chemik, który uczył powstańców produkcji materiałów wybuchowych. Zginął śmiercią heroiczną, zasłaniając własnym ciałem karabin maszynowy, co umożliwiło jego kolegom przeprowadzenie kontrataku. Jego czyn był aktem ostatecznego poświęcenia dla innych.

Demitologizacja bohaterstwa jest możliwa tylko dzięki odważnemu świadectwu, które staje w opozycji do oficjalnej pamięci historycznej.

Pamięć i trud opowiadania – walka o prawdę

Książka Hanny Krall jest przede wszystkim aktem świadectwa. Edelman czuje moralny obowiązek opowiadania o Zagładzie, ale podkreśla, że sposób tej opowieści jest równie ważny, co same fakty. Chodzi o prawdę – surową, bolesną i pozbawioną upiększeń.

Rola świadka – Marek Edelman przyjmuje rolę świadka, który musi mówić prawdę, nawet jeśli jest ona „brzydka” i, jak twierdzili niektórzy, „odziera bohaterów powstania z godności”. Jego opowieść jest świadomie konkretna, skupiona na fizjologii cierpienia – na głodzie, strachu, brudzie i brutalnych faktach, a nie na wielkich słowach i patosie.

Pamięć o 400 tysiącach – Edelman zwraca uwagę na fundamentalną niesprawiedliwość pamięci historycznej. Świat zapamiętał heroiczną walkę garstki powstańców (było ich zaledwie 220), zapominając o 400 tysiącach ludzi, którzy w milczeniu zostali wywiezieni z Umschlagplatzu na śmierć. Edelman ukazuje tę tragiczną dysproporcję za pomocą jednej, lapidarnej opozycji liczbowej, która jest wynikiem rozmowy z nim – jedynym ocalałym przywódcą spośród setek walczących.

1 ocalony : 400 000 zabitych – dla Edelmana pamięć o tych setkach tysięcy jest równie ważna, co pamięć o walczących.

Niemożność zrozumienia

Edelman ma świadomość, że istnieje ogromna przepaść między granicznym doświadczeniem Zagłady a jego odbiorem przez ludzi, którzy go nie przeżyli. Podkreśla, że z zewnątrz łatwo jest oceniać, ale niemożliwe jest prawdziwe zrozumienie wyborów, przed jakimi stawali ludzie w getcie.

„Wy nie rozumiecie, że strzelanie jest tysiąc razy łatwiejsze? Że łatwiej jest strzelać, niż iść spokojnie i kopać sobie dół, i rozbierać się nad tym dołem do naga… Niegodnie umiera się, kiedy się chce przeżyć cudzym kosztem. Kiedy komuś zabiera się chleb, żeby przeżyć samemu.”

Mimo traumy i poczucia klęski, pamięć o tych wydarzeniach stała się dla Edelmana motywacją do nowej, trwającej całe życie misji: wyścigu z Panem Bogiem.

Wyścig z Panem Bogiem – metafora życia

Tytuł książki jest kluczową metaforą, która łączy wojenne doświadczenia Marka Edelmana z jego powojenną pracą kardiologa. Jest to symbol nieustannej walki o ludzkie życie w obliczu nieuchronnej śmierci.

Ocalić płomień życia – Metaforę wyścigu z Bogiem należy rozumieć na kilku poziomach, które Edelman wyjaśnia w rozmowie ze swoim współpracownikiem.

• Kim jest przeciwnik? Przeciwnikiem w tym wyścigu jest „On” – Pan Bóg, postrzegany nie jako istota religijna, ale jako siła natury, los, który decyduje o początku i końcu ludzkiego życia.

• Na czym polega wyścig? Edelman, jako kardiolog, staje do symbolicznej rywalizacji z tą siłą. Jego misja polega na interwencji w ostatniej chwili, by ocalić gasnące życie.

• Jaki jest cel? Celem jest przedłużenie życia pacjenta choćby o jedną chwilę, ponieważ każda chwila jest bezcenna – daje szansę na miłość, doświadczenie, pożegnanie. Kiedy ratunek medyczny jest niemożliwy, celem staje się zapewnienie pacjentowi komfortowej, godnej śmierci – tego, czego w tak brutalny sposób odmówiono „tym z trzeciego piętra na Umschlagplatzu”.

Dwa pola bitwy – jedna misja – praca lekarza jest dla Edelmana bezpośrednią kontynuacją jego walki z czasów wojny. Zmieniły się narzędzia i okoliczności, ale cel pozostał ten sam – ratowanie ludzkiego istnienia.

1. Na Umschlagplatzu: Jako goniec szpitalny stał przy bramie i starał się wyciągnąć pojedyncze osoby z tłumu skazanych na śmierć w komorach gazowych.

2. Na sali operacyjnej: Jako kardiolog staje przy stole operacyjnym i stara się ocalić pacjentów, symbolicznie „wygrywając” ich życie w wyścigu z Bogiem.

Ta niezwykła metafora spaja całą opowieść, pokazując, jak z doświadczenia skrajnej śmierci może narodzić się radykalna wola walki o życie.

Najważniejsze to nie dać się wepchnąć na beczkę

W kontekście Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall, fraza „Najważniejsze to nie dać się wepchnąć na beczkę” odnosi się do jednego z kluczowych aspektów walki o godność w warunkach Zagłady, szczególnie w getcie warszawskim. Podobnie wyrażenie to „Chodziło przecież o to, żeby nie dać się zarżnąć (…) symbolizuje dążenie Żydów, zwłaszcza powstańców z ŻOB, do autonomicznego wyboru rodzaju śmierci.

Oto co oznacza:

1. Odmowa upodlenia: Oznaczało to uniknięcie biernej, upokarzającej śmierci, którą Edelman określał jako „nieestetyczną”. Odnosiło się to do śmierci z głodu, tyfusu, poniżenia, czy też śmierci w komorach gazowych, poprzedzonej marszem do wagonów, kopaniem własnego dołu i rozbieraniem się do naga.

2. Godność w walce: Godność, którą dało się zachować w getcie, polegała na dokonaniu wyboru między życiem a śmiercią. Powstanie zbrojne, choć beznadziejne militarnie, było aktem symbolicznym. Edelman podkreślał, że strzelanie było tysiąc razy łatwiejsze niż spokojne i bezbronne pójście na śmierć. Żydzi podjęli walkę, ponieważ „ludzkość zawsze uważała, że strzelanie jest największym bohaterstwem”, a więc chcieli w ten sposób „wybrać sposób umierania”.

3. Uprzedzenie wyroku: Postulat ten był częścią szerszej idei, że nim Bóg (lub los) wyda wyrok, człowiek powinien być pierwszy i sam rozstrzygnąć, w jaki sposób umrze. Cel ten był określany przez Edelmana jako „ostatnia szansa zachowania godności”.

Godność – w ekstremalnych warunkach getta godność była wartością, o którą walka toczyła się na wielu frontach. Przejawiała się nie tylko w zbrojnym oporze, ale także w codziennych aktach człowieczeństwa: w miłości, wzajemnej pomocy czy opiece nad słabszymi. Edelman podkreśla, że najwyższym, choć często zapomnianym, przejawem godności było spokojne pójście na śmierć, bez buntu i bez broni. Był to ostateczny sprzeciw wobec systematycznego odzierania z człowieczeństwa, jakiemu poddawano ofiary w drodze do komór gazowych.

„To jest straszna rzecz, kiedy się idzie tak spokojnie na śmierć. To jest znacznie trudniejsze od strzelania. Przecież o wiele łatwiej się umiera strzelając, o wiele łatwiej było umierać nam niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga?”

Przesłanie Hanny Krall

Zdążyć przed Panem Bogiem to zatem znacznie więcej niż świadectwo historyczne. To uniwersalna opowieść, która zmusza nas do postawienia fundamentalnych pytań: Czym jest godność w nieludzkich warunkach? Gdzie leży granica moralnego wyboru? I wreszcie – jak pamiętać o historii, by nie odebrała ona człowiekowi jego indywidualnego losu?

Strony: 1 2 3 4 5 6